Witamy serdecznie:)
Tak się złożyło, że odwiedził nas dziadek, a wraz z dziadkiem - przyjechały do nas
orzechy laskowe:)
Jeśli mamy w domku "coś nowego" - nie sposób się tym nie zainteresować:)
Dziś kilka propozycji zabaw z orzechami w roli głównej.
Na drugim planie trzy kubeczki, łyżeczki, szczypczyki do cukru, słomki, koszyczek (taki plastikowy wielofunkcyjny:P) oraz papierowe foremki do babeczek.
Wszystkie przedmioty przechwyciliśmy w drodze z orzeszkami na dywan:) i tak jakoś naturalnie stały się podstawą do naszych zabaw:)
U nas jest tak, że często nie przygotowujemy się jakoś specjalnie, wszystko raczej dzieje się spontanicznie - dajemy popracować naszej wyobraźni :) Do tego również Was zachęcamy!:)
Pierwsza propozycja "Zabawy manipulacyjne" :)
Na początek oswajanie się ze sprzętem:) tradycyjne przekładanie, przesypywanie, dotykanie itp...:)
Po chwili do kubeczków dodaliśmy buteleczki - chodziło o "węższy dzióbek"- jedna szklana (poznanie nowej faktury:) i dwie plastikowe - akurat takie same, więc jedna została pozbawiona nakrętki :)
Próbowaliśmy wycelować orzeszkiem, żeby trafić w wąski dzióbek:)
Próbowaliśmy też z dzióbkiem szerszym:)
Próbowaliśmy "przesypywać" z jednej buteleczki do drugiej:)
Próbowaliśmy też "wpychać" większe orzeszki paluszkami:)
Kolejna propozycja to: "Układanie przez potrząsanie" :)
Wrzuciliśmy garść orzeszków do koszyczka i było istne trzęsienie ziemi:P
Niestety kształt orzeszków nie pozwala na ułożenie oczywistych wzorów (bo się rozbiegają...),
ale można manewrować koszyczkiem, by utrwalać pojęcia przestrzenne...:)))))
Przechylamy koszyczek do przodu i mamy GÓRĘ :)
Przechylamy koszyczek do siebie i mamy DÓŁ :)
Przechylamy koszyczek na boki i mamy STRONĘ PRAWĄ....
...i STRONĘ LEWĄ...:)
Ze starszym dzieckiem można robić zawody:) na początek powoli wypowiadane komendy "góra", "dół", "prawa strona", "lewa strona" itp., nagle zaczynają przyspieszać:) orzeszki "latają" po koszyczku, ale na pewno jest super zabawa:)
Trzecia propozycja to mała lekcja liczenia:
"Ciekawe ile orzechów zmieści się NA/W kubeczku?".
Układamy i liczymy :) dodatkowo skupiamy się, żeby orzeszki nie spadały:)
Kolejna propozycja to zabawa ruchowa: "Nie zgub żadnego orzeszka":)
Bieg od startu do mety albo przechadzka naokoło dywanu - jak kto woli:)
Starsze dzieci dodatkowo podnoszą z podłogi "załadowaną" orzeszkami łyżeczkę:)
Można zrobić kilka rund, za każdym razem z innym rodzajem łyżeczki:)
Następna propozycja to: "Orzechowe zgadywanki".
Tradycyjnie układamy to, co podpowiada nam wyobraźnia - z samych orzeszków lub z pomocą innych akcesoriów.
Kolejna propozycja z koszyczkiem, tym razem z dodatkiem słomek:)
"Przesuńcie mnie w górę albo w dół" - wołają niezdecydowane orzeszki, a nasze rączki trzymające słomki na zewnątrz koszyczka, oczywiście spełniają ich prośby:)
Nie obyło się także bez tradycyjnego mieszania - "gotowania zupki" :P
I na koniec ćwiczenia oddechowe:)
"Słomko, słomko, przenieś mnie w inne miejsce"
- tym razem wołają orzeszki:)
A my przykładamy słomkę do orzeszka, wdychamy powietrze i odkładamy orzeszka,
tak gdzie chciał :)
Powyższe zabawy są jak najbardziej zwyczajne, ot takie zabawy z orzechami, ale jak się głębiej zastanowimy, to można się uśmiechnąć na samą myśl, że pozwalamy dzieciom doświadczać, uczyć się, skupiać uwagę, a przede wszystkim poznawać i bawić się w "coś innego":)
Życzymy wszystkim miłej zabawy:)




















































