czwartek, 25 lutego 2016

Gdyby jeszcze gdzieś u Was zachował się jakiś stary kalendarz...:DDDD

Kochani :D

Jeśli jesteście miłośnikami i zwolennikami tworzenia zabawek i gier "z niczego" - oto kolejna propozycja dla Was :)
Nasz 4,5 latek (razem z odwiedzającymi nas dziećmi) ma teraz etap uwielbienia gry MEMORY. Wszystkie "gotowe" już "przegrane", więc nastał etap na drukowane, a po drukowanych, jakie? 
Z pomocą przyszedł nam stary kalendarz ścienny 
z obrazkami krajobrazów:) 
BINGO :) można z tego stworzyć wspaniałą grę MEMORY :)

 Kalendarze, z którymi się spotkałam mają zazwyczaj podwójne obrazki :) 
12 dużych na kolejnych stronach i 12 małych na ostatniej stronie - okładce:) 
Nożyczki w ruch :)

I to wszystko!!! Przewracamy obrazki na "drugą" stronę i już:)


 Odkrywamy kolejno jeden duży obrazek i jeden mały:)
Nie ma pary.....


Teraz kolej na drugą osobę...
Jest para:) zabieram :) 


Wygrywa osoba, której uda się "nazbierać" więcej par:)
------------------------------------------------------------------------------

 Druga propozycja wykorzystania obrazków z kalendarza to "UKŁADANIE PAR NA CZAS" :)

Duże obrazki układamy w rzędzie lub dwóch (jak kto woli) i odliczamy do... może 10? by dziecko ułożyło małe obrazki pod dużymi. 
Chwilę później następuje zamiana - dziecko liczy (jakkolwiek potrafi:), a dorosły układa :))))


A teraz coś trudniejszego :) 
Dziecko zamyka oczy, a dorosły robi "zamieszanie" - pod dużymi obrazkami układa małe, 
które nie są ich parą. 
Liczy do...10?... a dziecko układa małe obrazki na odpowiednich miejscach :)

-----------------------------------------------------------------------------------------
A może łączenie w pary np... sznurówkami? 
Można ułożyć obrazki w podobny sposób, zorganizować kilka sznurówek i łączyć, łączyć, łączyć:)
---------------------------------------------------------------------------------------------
A może ułożymy rytm? 
Niebieska słomka przy dużym obrazku, a żółta przy małym :)
Co wyszło?


A teraz weźmy słomki i zagrajmy jakąś wymyśloną (TU i TERAZ) piosenkę o obrazkach, które widzimy:))))))

-------------------------------------------------------------------------
Zabawa obrazkami z kalendarza to wspaniała okazja to powtórzenia pór roku, miesięcy oraz cech charakterystycznych występujących w określonym czasie....
Wybieramy kartkę (może z zamkniętymi oczami?:), patrzymy na nią, ponownie zamykamy oczy i marzymy..... jesteśmy nad morzem, jest..... (dziecko podpowiada, nasuwa swoje skojarzenia odnośnie pogody, stroju, wykonywanych czynności..itp.). Razem stwierdzacie, że to MUSI BYĆ LATO :)))))
Jakich słomek użyjemy do oznaczenia lata? Oczywiście ŻÓŁTYCH jak słoneczko:))))

Można się rozmarzyć... ahhhh :D

Życzymy kolejny raz miłej, DARMOWEJ i rodzinnej zabawy :))))))

Ps. Jeśli macie za dużo starych kalendarzy, chętnie się nimi zaopiekuję :))))))

czwartek, 18 lutego 2016

Puzzle w wersji plastycznej :)

Witajcie kochani :)

Dziś propozycja na kreatywna pracę plastyczną 
"Puzzle po Naszemu" :)
Jeśli Wasze dzieci chętnie układają puzzle, możecie podsunąć im propozycję nieco innego ich wykorzystania:) 
Można odrysować "prawdziwe" puzzle na kolorowych kartkach, można skorzystać z tych, które są niekompletne. Można też, tak jak my, wydrukować obrazki puzzli na kolorowym papierze.
Do tego klej, kredki, mazaki i wszystko to, czym lubicie ozdabiać prace plastyczne. 



"Ekspertami puzzlowymi" zostali Łukasz i Tymek :) każdy z nich dostał po 3 obrazki puzzli. 
Mieli pokombinować i ułożyć z nich, co tylko chcą:) 


Układali, przekładali... wiedzieli, że chcą stworzyć jakąś postać, ale nie do końca wiedzieli jak... :)

Ale się udało:) Jeden z puzzli to głowa :) doklejone kółka to oczy... 

Kolejne puzzle to brzuch i noga.....  O-O!?!?!?! A gdzie druga?:) 
Nie martwimy się, bo można odrysować (osobisty pomysł Łukasza:))). 


Kolejne części Robotów zostały dorysowane wg uznania chłopców.

 U Łukasza królowały oczy "na sprężynkach" oraz chmurka wskazująca na robotkowy okrzyk "NIESPODZIANKA" :)


Natomiast  wg Tymka najważniejszymi cechami Robota były "dziwne zęby z próchnicą, ale tylko jedną", "jedno parujące ucho, a drugie z pianą", "powyginane nogi z przyciskami", "guzik ALARMU, który trzeba naciskać, kiedy potrzebna będzie straż pożarna". :)


Tak oto Robot "ŚMIESZNY" i Robot "NIEMIEC" stali się kumplami :)))))


Zachęcamy do kreatywnych zabaw z wykorzystaniem puzzli 
 i życzymy ogromu pomysłów.!!!:))))))

niedziela, 14 lutego 2016

A gdyby tak zamknąć oczy...?:)

Witamy serdecznie w ten walentynkowy wieczór :)
Ale nie o walentynkach dziś:)

Dziś po prostu.... zamknęliśmy oczy :))))
By doświadczać, badać, myśleć, ale przede wszystkim, by się bawić :)


Lubicie zabawy z zamkniętymi oczami???????

My jakoś o nich zapomnieliśmy.... do teraz:D 
I na pewno będziemy do nich często wracać:))))
A bawiliśmy się tak...:)

Chłopcy siedzą naprzeciwko siebie i czekają...
Mówię im, że na środku stawiam miskę, a na stole rozkładam kilkanaście plastikowych łyżeczek.

 Pada hasło "szukajcie i wrzucajcie do miski - czas start" :)


Szukają, macają, a jak łyżeczki spadną ze stołu, to również z zamkniętymi oczkami - szukają ich po podłodze :)))))

 Ale była zabawa:)))))

Kolejna zabawa to... prowadzenie "niewidomego" :) kierujemy ruchem poprzez słowa, wskazówki, jak również przez pociąganie chustą w odpowiednią stronę:)))) wyznaczamy CEL, do którego musimy doprowadzić naszego "niewidomego" :)


Kolejna zabawa to przelewanie wody:) w pierwszej kolejności - dużą łyżką:)))))
Najlepiej tak, by nie wylało się jej za dużo :)


 W drugiej kolejności - przelewanie z kubeczka do kubeczka:)



A teraz... rozpoznawanie zabawek :) Starszemu daliśmy zabawki, których wcześniej nie omawialiśmy:) po odgadnięciu jednej, dodawaliśmy kolejne... nie dość, że odgadywał nowe, to musiał pamiętać, które już odgadł:)


Młodszy odgadywał zabawki po wcześniejszym "pokazaniu" :)

 Oboje poradzili sobie świetnie:))))


A teraz czas na.... tor przeszkód :)))) na pierwszy raz bardzo prosty i nie-wyczynowy :))))


Wchodzenie i schodzenie po krzesłach, przejście po poduchach i pod rurą:)


A chwilę później "jeżdżenie" przenośnym stojakiem po korytarzu. Korytarz ma zwężenie, w którym nie zmieści się wieszak, więc konieczne było kombinowanie :) wszystko z zamkniętymi oczami :)


A na koniec malowanki :) chłopcy odpoczywali, a dziewczyny - mazaki w ruch:)
Edytka próbowała swoich sił w rysowaniu ufoludka:)

 Przyznajcie, że ufoludek wyszedł jej pierwsza klasa:)


A mnie wrobili w rysowaniu auta straży pożarnej :)))))


Może fakt, że - na potrzeby Tymkowego zainteresowania strażą pożarną - sama uczyłam się rysować jupitera i rysowałam go tysiące razy - spowodował, że mój rysunek "jakoś tam" tego jupitera przypomina :)))) 



Zachęcamy!!!!
Bierzcie chusty, wiążcie oczka i bawcie się dobrze:DDDDDD