Dziś coś zwykłego, ale innego:) rzec by sie mogło, że to małe zajęcia zorganizowane:)
a mój zamysł był czysto zabawowy:)
Przygotowałam
miskę z różnymi kołami wyszukanymi wśród zabawek,
dołożyłam koło
wycięte z bloku technicznego i nakrętki w różnych kolorach:)
Tuż przed zabawą znalazło się jeszcze kilka większych rzeczy w kształcie koła:)
Żeby było trochę "tajemniczo" (:) przykryłam wszystko ręcznikiem
(choć powinnam pewnie okrągłą serwetką :P)
Zaczęło się:)
Powiem Wam, że przykrycie zabawek wywołało spore zainteresowanie:)
Ręcznik na bok - w ruch idą koła:)
Synek oglądał, dotykał, próbowaliśmy wodzić paluszkiem na kształt koła po kilku przedmiotach:)
i odkładaliśmy wszystko w jeden rząd:)
Największe zainteresowanie wywołała opaska odblaskowa:)
ona też pierwotnie była w kształcie koła:)
Synek wśród przedmiotów znalazł mniejszą miseczkę i SAM zabawił się w przekładanie przedmiotów z dużej miski do małej:)
Przymierzał sobie na rączkę kółko zielone plastikowe i taśmę klejącą:)
A później zdecydował, że wrzystko wyrzuci :)
Skorzystaliśmy z okazji, by zobaczyć, jak koła można wprawić w ruch:)
Natknięcie się na klej wywołało mocne wrażenia:)
Ale to bardzo dobrze - zawsze coś nowego:))))
I proszę:) koło z kółeczek samodzielnie wykonane:)))) jedna z pierwszych prac plastycznych :) (już w teczce na pamiątkę:P)))))
Podobnie można pobawić się z innymi figurami geometrycznymi :))))
A! zapomniałam o najważniejszym :) dzień po zabawie naszej kółkowej - Nasz Maluszek - wypowiedział kolejne słowo (po mama, tata, baba, buuu, mooooo...:) No właśnie...bawił się pozostałościami po zawartości naszej miski i usłyszałam.....KUKO :))))
Było warto :))))))














Brak komentarzy:
Prześlij komentarz